poniedziałek, 28 września 2009

Everything is sexual

"Roger, I had a very disturbing dream last night. In this dream I found myself making love to a strange man. Only I'm having trouble you see, because he's old... and dying... and he smells bad, and I find him repulsive. But then he tells me that everything is erotic, that everything is sexual. You know what I mean? He tells me that even old flesh is erotic flesh. That disease is the love of two alien kinds of creatures for each other. That even dying is an act of eroticism. That talking is sexual. That breathing is sexual. That even to physically exist is sexual. And I believe him, and we make love beautifully."

Takimi słowami swój niepokojący sen opisuje bohaterka "Shivers"(1975) Davida Cronenberga. Dziwny to film, przez niektórych traktowany jako krytyczna alegoria seksualnej rewolucji. Oto grupa ludzi, bedących nosicielami pasożyta wywołującego seksualny obłęd, opanowuje nowoczesny wieżowiec i pogrąża się w autodestrukcyjnej orgii. A wszystko przez to, że jakiś lekarz chciał zredukować pragnienia człowieka do tych najbardziej podstawowych. W latach 70. wiedziano już, że te potrzeby mają charakter seksualny, a kresem i zarazem rewersem seksualnego wyzwolenia był gwałtowny rozwój kultury konsumpcyjnej.

Po 40 latach nadal trudno jednoznacznie ocenić dziedzictwo tej rewolucji. Gdyby nie seksualne wyzwolenie być może inaczej wyglądałaby druga (i trzecia) fala feminizmu, nie wiadomo jak potoczyłyby się losy ruchów LGBT, nie mówiąc juz o drogach przemysłu rozrywkowego. Jednocześnie podważenie tradycyjnych ról społecznych i związków międzyludzkich, a w zasadzie de facto całego konserwatywnego status quo, spowodowało wzrost znaczenia radykalnej prawicy, czasem chrześcijańskiej. Kiedy nastąpiło pierwsze odczarownie rewolucji seksualnej, wraz z wybuchem epidemii AIDS, duża część społeczeństwa była skłonna przyznać rację konserwatystom i religijnym fundamentalistom. "Wolna miłość" została uznana za rodzaj "rosyjskiej ruletki", a rodzina i monogamia ponownie znalazły się na ustach polityków (a także dużej częśći twóców kultury popularnej). Niepokój, jaki wtedy zasiano, zebrał żniwo w postaci swoistej kontrrewolucji, której skutki odczuwamy - np.w Polsce - do dziś.

Wszystko jest seksualne. Mówienie, oddychania, właściwie cała fizyczna egzystencja. "Shivers" Croneneberga, film który dwuznacznie odbija postulaty rewolucji seksualnej, znakomicie problematyzuje lęki, jakie owo wyzwolenie zrodziło. Jednocześnie nie jest to ani prosta krytyka kontrkultury, ani jej naiwna waloryzacja. Kanadyjski reżyser, zafascynowany zarówno wpływem nowych technologii na życie i świadomość człowieka, jak i przemianami cielesności, już w swym pełnometrażowym debiucie podejmuje temat z gruntu wyrastający z doświadczeń "rewolucji seksualnej". W jego całej twórczości odbija się zarówno wynikła z tej rewolty nieskrępowana fascynacja cielesnością i seksualnością, jak i mniej lub bardziej świadomy lęk przed konsekwencjami "wolnej miłości". U Cronenberga rany, kalectwo, umieranie zostają zrewaloryzowane i - po raz kolejny w dziejach kultury - Eros łączy się z Tanatosem. Zdobimy skóre tatużami, modyfikujemy ciała, szukami przeżyć ekstremalnych - robione to i przed seksualną rewolucją, ale nie była to wówczas kwestia kultury popularnej. Cronenberg uchwycił nie tylko moment w którym kwestie rytualne stały się przedmiotem zupełnie innych zjawisk społecznych, ale też sproblematyzował lęki wynikłe z radykalnego rozumienia hasła "free love". Everything is sexual, even dying.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz