poniedziałek, 8 marca 2010

„Miasto to nie firma. Rozbrat zostaje” - kilku demonstrantów rannych, 35 zatrzymanych






Dziś o godz. 16.30 przed brama wjazdową na Międzynarodowe Targi Poznańskie gdzie tysiąc wójtów, burmistrzów, prezydentów, starostów i marszałków bierze udział w organizowanym w Poznaniu Kongresie 20-lecia Samorządu Terytorialnego, odbyła się demonstracja. Protestujący pod hasłami „Miasto to nie firma. Rozbrat zostaje” – zablokowali wjazd na teren targów. Wiele aut z notablami i przedstawicielami władz państwowych musiało zawrócić.

Następnie demonstranci weszli nie zatrzymani na teren targów. Próbowali dostać się na teren budynku, gdzie odbywał się kongres. Wówczas to zostali zaatakowani przez siły prewencji policji. Wiele osób zostało dotkliwie pobitych, 37 zatrzymano i przewieziona na trzy komisariaty. Z informacji jakie otrzymaliśmy policja zamierza niektórym z demonstrantów postawić zarzuty o czynną napaść na funkcjonariusza policji i zniszczenie rządowych samochodów.

Przypomnijmy, że od maja zeszłego roku na posiedzeniach komisji rady miasta toczy się spór, związany z przygotowanym przez Miejską Pracownię Urbanistyczną planem zagospodarowania przestrzeni „Sołacz”. Plan nie uwzględniając uwarunkowań przyrodniczych jak i społecznych - zakłada zniszczenie m. in. skłotu Rozbrat. Miejsce to od 15 lat stanowi centrum kultury oraz dom dla kilkudziesięciu osób. Plan przewiduje zburzenie budynków stanowiących bazę działalności społecznej oraz zasób mieszkaniowy. Na zrewitalizowanym przez lokalną społeczność terenie Rozbratu, planuje się wybudowanie osiedla luksusowych willi. Władze miasta za pomocą przygotowanego planu szykują eksmisję ludzi, którzy bez pomocy jego urzędników rozwinęli infrastrukturę mieszkaniową i kulturową.

W efekcie neoliberalnej polityki władz Poznania sukcesywnie znikają z mapy miasta miejsca rozwoju działalności społecznej, w których ludzie, niejednokrotnie unikając rozwiązań biurokratycznych, odbudowują infrastrukturę i tkankę społeczną miasta. W tym przypadku samorząd również bierze pod uwagę jedynie bieżące profity uzyskiwane przez nielicznych. Centrum sztuki współczesnej Inner Spaces to kolejna poznańska placówka, rozwijająca niekomercyjną działalność kulturalną, która nie ma racji bytu w „mieście firmie”. Pomimo tego władze paradoksalnie nadal utrzymują, że Poznań zasługuje na miano "kulturalnej stolicy Europy". Inner Spaces, kino studyjne Matla, Amarant - decyzje o ich zniknięciu to dwumiesięczny bilans „wspierania” kultury przez poznańskich urzędników.

Sytuacja Rozbratu, jak i innych tego typu miejsc, potwierdza zasadę stosowaną przez poznańskich samorządowców, iż prowadzona przez nich polityka bierze pod uwagę jedynie rachunek ekonomiczny, pomijając dobro ogółu. Pomimo toczonego od niespełna roku sporu z mieszkańcami Rozbratu, Sołacza i całego Poznania, prezydent Grobelny, wraz ze swoimi sojusznikami politycznymi z PO, nadal uważa, że zaproponowany przez niego plan zagospodarowania oznacza „kompromis”. Podczas spotkań komisji polityki przestrzennej jej przewodniczący nie uwzględnia uwag organizacji społecznych czy osób prywatnych, a debatę próbuje ograniczyć do kwestii „opłacalności” całego rozwiązania. Ograniczanie debaty publicznej dotyczące kierunków rozwoju miasta nie ma miejsca jedynie w przypadku skłotu Rozbrat. Jest to powszechnie stosowana przez poznańskich samorządowców praktyka.

Powołane 20 lat temu samorządy terytorialne, o których dziś obradują przedstawiciele władz lokalnych w Poznaniu, zostały podporządkowane neoliberalnej logice zysku, a sprawy socjalne, zwłaszcza budownictwa komunalnego i socjalnego, opieki zdrowotnej, komunikacji publicznej, niezależnej kultury – zostały zepchnięte na plan dalszy. Żądamy realnego wpływu na rozwój miasta, a nie dyktatu w samorządowym przebraniu.

Dzisiejsza akcja była zapowiedzią demonstracji jak ma się odbyć w Poznaniu 20 marca 2010 roku.

Więcej informacji wkrótce.

Kolektyw Rozbrat/Federacja Anarchistyczna

http://pl.indymedia.org/pl/2010/03/50126.shtml?comments=true

http://www.rozbrat.org/informacje/rozbrat-zostaje/656-ranni-i-zatrzymani-demonstranci

sobota, 6 marca 2010

Do zobaczenia na barykadzie


W piątek 26 marca o godz. 10.00. przed sądem w Poznaniu odbędzie się licytacja Rozbratu, ściślej jednej z trzech działek należącej do firmy-bankruta - Darexu. Od kiedy na Rozbracie w styczniu 2008 roku pojawił się komornik, udało nam się poprzez działania prawne i protesty, zapobiec sprzedaniu i ewikcji skłotu. Jeżeli i tym razem 26 marca Rozbratu nikt nie kupi, następna licytacja będzie się mogła realnie odbyć za około 2-3 lata. Mamy zatem do czynienia z krytycznym momentem.

W tym roku upłynie 16 lat jak teren i budynki skłotu, porzucone przez właścicieli firmy Darex, którzy narobili długów i uciekli za granicę, został zagospodarowany przez poznańskie środowiska wolnościowe i anarchistyczne. Od tamtego czasu nie tylko, że własnymi środkami i pracą odbudowaliśmy i zagospodarowaliśmy niszczejące lokale, ale rozpoczęliśmy prowadzić szeroką działalność polityczną, społeczną i kulturalną. Na Rozbracie od wielu lat mieszka 20 osób, mieszczą się sale koncertowe i do prób, biblioteka, galeria, warsztaty, miejsca do spotkań i dyskusji.

Ostatnio aktywnie uczestniczymy, traktując to jako element obrony Rozbratu, w spotkaniach rady miasta oraz różnych komisji, na których omawiana jest kontrowersyjna koncepcja lokalnego planu zagospodarowania przestrzennego dzielnicy Sołacz, w którego zakres wchodzi również teren skłotu (przypominamy, że został on na tym planie oznaczony przez miasto jako nieużytki). Ze względu na duże zainteresowanie i opór mieszkańców plan ten nadal nie został przegłosowany przez radę. Od stycznia ub. roku wykonaliśmy wiele kroków w kierunku porozumienia się z miastem odnośnie naszej sytuacji. Rozbrat odwiedził nieżyjący już wiceprezydent Maciej Frankiewicz, który nie był w stanie nic nam zaoferować, choć twierdził przed mediami, że ma alternatywną propozycję. Na wysłane w maju 2009 roku do władz miasta zapytanie, jaka konkretnie to propozycja – do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

9 maja 2009 roku poprzez demonstrację, w której wzięło udział 1,5 tys. osób pokazaliśmy, że Rozbrat ma liczne poparcie wśród mieszkańców Poznania oraz wielu środowisk i organizacji. Do tej pory odbyła się jedna licytacja, jednak nikt nie chciał kupić Rozbratu. Tym razem cena zostanie zgodnie z procedurą znacznie obniżona.

Jeszcze nigdy, dzięki działaniom w obronie Rozbratu jakie prowadzimy intensywnie od początku 2008 roku, nie byliśmy tak silni, ale pomimo tego układ sił pozostaje nierówny. Rozbrat jest zagrożony. Dlatego apelujemy do wszystkich o wsparcie naszego protestu i udział w demonstracji 20 marca.

Nie poddamy się bez walki! Rozbrat zostaje!


szczegóły:

zbiórka o 17.30 na placu Adama Mickiewicza (przy krzyżach...10 min. piechtą od dworca)

hasło przewodnie :) ..."kominiarze w obronie Rozbratu", wymusza to odpowiedni strój, o co prosimy uprzejmie wszystkich !!!!!!!!!!

potrwa to ok. 2 godzin, potem Rozbrat.


przed demo i po demo, będzie można wciągnąć jakąś ciepłą szamkę na Rozbracie, no i dopomóc w przygotowaniach

http://rozbrat.org