środa, 18 listopada 2009

Always ACAB, always antifascist!



Mimo uporczywych twierdzeń nacjonalistów, że policja jest też i ich wrogiem, 11 listopada pokazał po raz kolejny prawdziwą twarz państwowego aparatu represji. Pełna relacja z wydarzeń tego dnia tu

Przed demonstracją policjanci oznajmili, że monitorują ruch antyfaszystowski, czytają internetowe fora oraz nie zawahają się dołożyć starań, by ochronić marsz nacjonalistów i neofaszystów. Nie tylko dotrzymali słowa, ale i - tradycyjnie już - rażąco nadużyli swoich uprawnień. Szczegóły w linku powyżej.

11 listopada policja postawiła 7 osobom zarzut napaści na funkcjonariusza. Policjanci twierdzą, że aktywiści napadli ich jeszcze przed rozpoczęciem manifestacji, na co dowodem mają być zeznania policjantów. Tymczasem nawet korporacyjne media nie potrafiły ukryć prawdy:

Obecnie w Polsce odbywają się liczne benefitowe imprezy i koncerty, których celem jest zebranie pieniędzy na obsługę prawną zatrzymanych antyfaszystów. M.in. 21.11 w Warszawie oraz 05.12 w Kole. Jeśli tylko możecie, wybierzcie się na te koncerty.

Solidarność naszą bronią!

poniedziałek, 9 listopada 2009

awaria swastyki



11 listopada. Media i politycy wmawiają nam, że to ważny dzień. Teoretycznie rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości i suwerenności mogłaby być czasem niełatwych refleksji, historycznych analiz i wyciągania wniosków. Praktyka jest jednak inna. W wywiadzie dla polskiej edycji "Newsweeka" Leszek Moczulski celnie zauważa : "Jak wyglądałby 11 Listopada, w którym nie dominowałyby nastroje nacjonalistyczne? W ogóle by go nie było...". Podobnie myślą, choć wyciągają krańcowo inne wnioski, polscy "narodowcy", tego dnia właśnie organizujący dużą manifestację w Warszawie oraz kilka pomniejszych w innych miastach. Obóz Narodowo-Radykalny, korzystając ze swej prawnej bezkarności (wyjątkiem jest Opole, gdzie ONR zdelegalizowano), podobnie jak inne szowinistyczne organizacje, w zasadzie nie ma dziś znaczenie marginalne. Nie należy jednak lekceważyć nacjonalistycznego konglomeratu. Zwłaszcza dziś, gdy narodowcy (również polscy) zaczynają zawłaszczać symbolikę wolnościową. Tzw. narodowi autonomiści są szczególnie groźni, gdyż podszywając się pod anarchistów, skutecznie zmieniają swój wizerunek "tępych skinheadów". Postronny obserwator nie rozróżni już np. w Niemczech "nowoczesnego nacjonalisty"(a także neonazisty) od - dajmy na to - hardcore`owca. Te same stroje, estetyka, flagi, podobne hasla - przesłanie jednak inne. Neofaszyści liczą, że zawłaszczając język narzucą swoje zdanie głównonurtowym mediom, które z czasem zwrócą się przeciwko liberalnemu kapitalizmowi i będą optować za państwem rasowo czystym, wolnym od "wynaturzeń" i "lewicowych eksperymentów". Na razie są zazwyczaj ignorowani, ale stopniowo ich głos się przebija i bywa traktowany jako jedna z propozycji światopglądowych. Stąd już tylko krok do narzucenia swego dyskursu, o co w czasach kryzysu i różnych niepokojów (związanych z wojna czy "magiczną" datą 2012) nietrudno.

Dlatego nie powinniśmy biernie się temu przyglądać. 11 listopada, jak co roku, nacjonaliści organizują w Warszawie marsz. Choć hasła w rodzaju "Polska tylko dla Polaków " czy "Wielka Polska katolicka" wydają się populistyczne i zwyczajnie głupie, znajdują jednak coraz większy rezonans i polityczne przełożenia np. w represjach względem imigrantów. Nacjonaliści straszą nas inwazją islamistów albo terrorem politycznej poprawności, karzącej nam wstydzić się swego koloru skóry. Możemy się z tego śmiać, ale skrajna prawica stopniowo zyskuje na znaczeniu. Warszawski marsz to swoista tuba propagandowa tej ideologii. Zablokujmy go.

Ps. "Awaria swastyki" - tak nazwały swój set dziewczyny z anarchofeministycznego kolektywu dj`skiego Awaria Żelazka. Zaprezentowały go 15 sierpnia 2009, kiedy to toruńscy nacjonaliści neofaszyści ponownie postanowili manifestować "narodową dumę" i różnej maści szowinizm. W najbliższy piątek djane`s Arytmia, Estera vel Fochetta, Narkoza oraz Ruta vel Puta zagrają w toruńskim klubie Od Nowa pod hasłem "Awaria Heteronormatywności". Przy okazji zapraszam dzień później do Poznania na Marsz Równości, sól w oku piewców ksenofobii i nietolerancji. Patriarchat skona! Nacjonalizm skona! Homofobia skona!